• na swoim

    W 1975 r. doczekałam się przydziału spółdzielczego.Było to mieszkanie 47m2 ,trzy pokoikowe,z widną kuchnią,oczywiście centralne ogrzewanie i ciepła woda z sieci.Balkon wzdłuż 1 pokoju.Teraz przedpokoje /hole/ mają kilkanaście metrów.Wówczas miał 4 m2 +duża szafa wnękowa / kosztem najmniejszego pokoiku/.Mieszkanko było małe,ale urocze.Do każdego pomieszczenia osobne wejście.Dwie małe córeczki /3 i 6 lat/,miały wspólny pokój.Najmniejszy był naszą sypialnią,bo wykorzystywany był tylko nocą.Największy /uwaga ! 16,8 m2/,był dziennym z telewizorem i w razie potrzeby gościnnym. Trzeba tylko było pogłówkować nad mądrym urządzeniem i mieszkało się cudownie.

    na swoim

    Po 5 latach zamieniliśmy się z teściami na dom z ogrodem. Wtedy projektowano mieszkania "z głową",teraz,aby tylko sprzedać. za komuny budowano niezłe mieszkania w porównaniu do tych z dykty i gipsu budowanych gdzie popadnie bez żadnego planu i logiki , logika to jak najwiecej wycisnietej forsy z niewolników ikt, nikomu nic nie dawał za darmo. To tylko tobie się tak wydawało. Trzeba było wnieść wkład własny, a pozostała kwotę spłacało się w czynszu przez 20 lat. Nie pamiętasz, ale paru ludzi wygrało w sądzie, gdy zażądano od nich dodatkowych pieniędzy za przeniesienie własności. W tych nowych blokowiskach i co z tego, że dużo metrów, jak mieszkanie nie ustawne? Projekty beznadziejne, np. przestrzeń zajmują korytarze, przejścia. A co to za projekt, gdy do pokoi wchodzisz z salonu, a ubikacja ma wejście z drugiego końca salonu. ADeweloperzy na takiej patologii zarabiają 40%, wywindowali ceny, a biedni zadłużają się na całe życie. Oczywiście rykoszetem dostaje rynek wtórny, bo Janusze z wielkiej płyty z mieszkaniem po babci myślą, że ich apartament jest warty pół miliona, tylko nikt nawet nie chce tego oglądać. W tej chwili to każdy chce sprzedać, nikt nie chce kupować. Takie domy z wielkiej płyty sa ocieplone i otynkowane u mnie w mieście wszystkie dodatkowo strop grubszy i   http://klimatyzacjapolska.pl  wytłumiony lepiwj niż taki z patodeweloperki Wszyscy którzy piszą: "Janusze, Grażyny" to the bile ! Jak ty masz cwaniaczku na imię. Imię Janusza lub Grażyny zastąpię twoim. Myślisz że masz prawo obrażać grupę osób o imieniu Janusz, bo durnowata moda daje tobie takie prawo? Pewnie twoja matka nie ma na imię Grażyna a ojciec Janusz, ale na pewno nic dobrego po nich nie odziedziczyłeś. Ceny są na maxa wywindowane ale to długo nie potrwa bo idzie wielki kryzys gospodarczy ale nie myślcie szaraczki że wy wtedy się oblowicie oblowia się tylko wybrańcy, a mieszkania na kredyt no cóż będą już nie wasze tylko panstwowe mieszkania idą na pniu jeszcze nie wychodzą z ziemi a ludzie je kupują , co do starych mieszkań to samo .. ludzie nie chcą sprzedawać mieszkań ... Przykład okazja z Gdańska mieszkanie 38 metrów 2pokoiki ciemna kuchnia blok Gomółka ... Poszło za 285 tys okazja hehe ale patrząc na rynek i mieszkania w okolicy to okazja Deweloperzy startują z budową dopiero jak mają kasę od kupców, zależy im na jak najwyższej cenie, budują byle co i byle jak, bo nie ma odpowiednich przepisów,  montaż klimatyzatora   które to regulują. Powiązania polityczno biznesowe są tak duże, że mafia deweloperska nie odpuści z cenami dopóki Polacy będą chcieli się zadłużać i myśleć, że to jedyna lokata kapitału. Ci co w to uwierzyli są pożytecznymi idiotami mafi. Zainwestować można w obligacje, cześć w krypto jeśli ktoś lubi ryzyko. Nieruchomości to głupota.


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :